Katarzyna Oczkowska

Katarzyna Oczkowska (ur. 1989 r.) 

Doktorantka w Instytucie Sztuki Polskiej Akademii Nauk w Warszawie. W swoich badaniach zajmuje się problemem braku w fotografii współczesnych polskich artystów. W 2015 r. była kuratorką wystawy „Kastraci” w Galerii Cellar w Krakowie. Poza sztukami wizualnymi zajmuje się również teatrem jako krytyczka i redaktor naczelna Internetowego Magazynu „Teatralia”. Publikowała w Kwartalniku Kulturalnym „Opcje”, gazetach festiwalowych, m.in. Off Camera International Festival of Independent Cinema, Krakowskiego Festiwalu Filmowego, Festiwalu Nowego Teatru w Rzeszowie. Organizatorka ogólnopolskich konferencji naukowych poświęconych fotografii: „Niewinne oko nie istnieje” (2015) oraz tegorocznej edycji: „Zakłócone spojrzenie. Prawo do patrzenia i fotografia”.

__________________________________________________________________________

29.05.2016 godz. 12:30

(Nie)obecność

Tak zwana fotografia pamiątkowa czy domowa odgrywała i nadal odgrywa niezwykle istotną rolę w samoidentyfikacji oraz autoafirmacji człowieka. Ważne w tym kontekście ożywianie czy przywoływanie przeszłości oraz ukazywania „tego-co-było”, jak chce Roland Barthes, pełnią albumy fotografii rodzinnej. „Obiektywne” przedstawienie wybranych momentów życia, którym poprzez akt fotografowania nadaje się sens, prawie w całości opiera się na inscenizacji, a więc stanowi rodzaj manipulacji − „to-co-zostało-odegrane”, parafrazując słowa autora Światła obrazu. Zdając sobie sprawę z tego, że fotografia pozwala z jednej strony żywić nadzieję na umknięcie śmierci, z drugiej już u podstaw oparta jest na braku, Aneta Grzeszykowska w Albumie (2005) czyli ok. 200 zdjęciach z prywatnego archiwum rodzinnego usuwa, za pomocą Photoshopa, swoją postać. Ten gest wymazania, będąc odpowiedzią na teatralizację fotografii domowej, sam staje się swoistą autobiograficzną manipulacją. Zniknięcie sfotografowanego podmiotu można rozpatrywać w kontekście Lacanowskiej dialektyki podmiotowości. Istotna okazuje się być tu rola spojrzenia, pełniącego funkcję instrumentu, który ucieleśnia światło oraz foto-grafuje podmiot. Owo spojrzenie jest pęknięciem w obrębie doświadczenia, stając się czymś, co nie należy już do podmiotu, zostało mu skradzione i jest w posiadaniu kogoś (czegoś) innego. Działanie artystki spowodowało powstanie plamy − skazy, zakłócającej symboliczną tkankę rzeczywistości, gdzie dwuznaczność i niestabilność fotografii opiera się na napięciu pomiędzy swojskością a niesamowitością, prawdą a fałszem, iluzją a realnością.